Chelsea - Barcelona
Na stadionie Stamford Bridge miał rozegrać sie zwykły mecz, szybki, dynamiczny, efektowny. Chelsea Londyn podejmowała Fc Barcelonę. W pierwszym meczu półfinałowym na Camp Nou padł remis 0:0.
Już w 7 minucie w euforie kibiców wprawił Essien, który po pięknym uderzeniu z woleja wpakował piłkę prosto pod poprzeczkę bramki Valdesa. Chelsea po golu zamurowało tyły i ich obrona była nie do przebicia.
Kilka okazji mieli Drogba, Anelka. Mecz z minuty na minutę robił się coraz nudniejszy. Czasem Chelsea zrywała się z jakimś atakiem. Do przerwy wynik 1:0, zdawałoby się że nie ulegnie on zmianie. Potwierdzenie tego zobaczyliśmy w pierwszych 20 minutach drugiek połowy, znów wiało lekką nudą. Jednak nagle nadszedł jakiś przełom. Chelsea zaczęła atakować. Ewidentnej ręki w polu karnnym nie podyktował sędzia. Sprawy dla Chelsea miały sie świetnie…do 91 minuty, kiedy to atak rozpaczy przeprowadzili: Eto’o który zagrał do Messiego, Messi który zagrał do Iniesty i w końcu sam Iniesta który precyzyjnym, mocnym strzałem wpakował piłkę do siatki Petra Cecha, który do tego momentu nie miał do roboty nic. Dzięki tej bramce Barceloa, rzutem na taśmei po dość kontrowersyjnym meczu awansowała do Finału Champions League, w który zmierzy się z Manchesterem Utd.





